piątek, 9 stycznia 2026

Nowe znajomości

***

Jako, że w Federacji R. zakazane są treści homoseksualne, za punkt honoru wziąłem sobie znalezienie jak największej liczny opowiadań o ruskich żołdakach pieprzących się po kątach. W jakiś pokrętny sposób mam nadzieję, że uderza to w putinowski reżim. Cieszy mnie, że i sami Rosjanie mają wiele kreatywnych sposobów, żeby takie treści publikować i się nimi dzielić i jakiś sposób walczą o swoją wolność

Niemniej pamiętajcie - najlepszym sposobem na dojebanie ruskiemu najeźdźcy są nie fantazje o chłopcach w mundurze - a finansowe wsparcie Ukrainy. Więc jeśli opowiadanie Ci się podobało - sypnij groszem dla walczących na froncie Ukraińców

 TO OPOWIADANIE NIE JEST MOJEGO AUTORSTWA

Pochodzi z rosyjskiej strony https://rasskaz.bluesystem.me/. Tłumaczone jest maszynowo przez Deepl i moją korektą.

***

Autor: SMOUK_Vi


Był typowy jesienny dzień, a Slava wracał ze studiów swoją zwykłą trasą, jak zwykle. Ale dzisiaj był bardzo zdenerwowany. Tydzień temu, dzięki jednej ze „specjalnych” aplikacji, poznał chłopaka o imieniu Andrei. Spotkanie było zaplanowane na dzisiaj. Andrei był żołnierzem w jednej z lokalnych jednostek.


Nie, oczywiście, Slava miał już chłopaków, ale nadal martwił się zbliżającym się spotkaniem. Na zdjęciu Andrei wydawał mu się zbyt brutalny i bardzo „naturalny”. Rozmawiali nawet raz przez telefon, co nie złagodziło wątpliwości chłopca. Ale! Nadal zamierzał pójść na dzisiejsze spotkanie.


Sława poszedł do domu, przebrał się i wziął telefon. Jak zwykle było tam mnóstwo wiadomości ze wszystkich możliwych komunikatorów i sieci społecznościowych, ale tylko jedna prosta wiadomość tekstowa przykuła jego uwagę. Była to wiadomość od Andreja: „Czy plan na dzisiaj nadal obowiązuje?”. Po chwili stania w miejscu i wpatrywania się w jeden punkt napisał krótką odpowiedź: „Tak”.


Plan był następujący: w piątki żołnierze chodzili do łaźni niedaleko swojej jednostki, która była całym kompleksem wodno-zdrowotnym zbudowanym jeszcze w czasach Związku Radzieckiego i tam miało się odbyć spotkanie. Sława oczywiście czuł się zakłopotany miejscem spotkania, ale kiedy się nad tym zastanowił, zawsze byli tam ludzie; było to miejsce publiczne. Przynajmniej jeśli byłby to jakiś homofob, nie zabiłby go tam. Ponieważ reżim w jednostce był dość łagodny, żołnierz musiał wrócić przed dziesiątą. Slav musiał być tam przed wpół do dziewiątej.


Młody człowiek zaczął przygotowywać się do spotkania o szóstej – w piątki kobieta, u której mieszkał, zazwyczaj nie wracała do domu przed dziewiątą. Ale na wszelki wypadek postanowił przygotować się już teraz, być może dlatego, że po prostu nie mógł usiedzieć w miejscu z powodu podekscytowania. O siódmej był gotowy. Był gotowy na wszystko, ponieważ z rozmowy z Andriejem zrozumiał, że nie będzie długich przedstawień ani small talku, a przejdą od razu do rzeczy.


Chłopak stał nagi przed lustrem i patrzył na siebie, zastanawiając się, czy żołnierz go polubi. Wiedział, że jest atrakcyjny, a nawet przystojny. Wszyscy pragnęli takiego faceta – wysokiego bruneta o wyrzeźbionej sylwetce i idealnie wyrzeźbionych mięśniach. Uroczej twarzy, która stawała się nie do zniesienia piękna, gdy się uśmiechał. Slava zawsze był w centrum uwagi, wszyscy wokół niego chcieli być jego przyjaciółmi, a jeśli nie przyjaciółmi, to przynajmniej po prostu z nim porozmawiać. Będąc bardzo inteligentnym facetem, zawsze umiejętnie wykorzystywał swój „dar”. Ale dzisiaj nie czuł się pewnie.


Przybył o umówionej porze. Zapłacił za wstęp i przechodząc przez dużą szatnię, udał się na drugie piętro, gdzie przed wejściem do strefy hydromasażu i jacuzzi znajdowało się kilka oddzielnych, małych szatni. Andriej czekał już na niego w jednej z nich. Kiedy Slava go zobaczył, nogi ugięły się pod nim, a z podniecenia ścisnęło go w gardle, choć nie okazał tego. Przed nim stał potężny mężczyzna, o głowę wyższy od samego Slavy, o bardzo przyjemnej, gładko ogolonej twarzy. Slava wcale nie był słabeuszem, ale obok tak silnego mężczyzny czuł się mały.


„Hej, Slavyan, właśnie wyszedłem cię poszukać” – powiedział wesoło olbrzym, wyciągając rękę.


„Cześć, na zdjęciu wyglądałeś na mniejszego”.


„ Cóż, ty wyglądałeś na starszego” – Andriej otworzył jedną z przebieralni i skinął, żeby facet wszedł. „Wejdź, po co tu stoimy i krzyczymy?”.


Sąsiednie pokoje były bardzo hałaśliwe z powodu szumiących strumieni wody.


Kiedy weszli, a Andriej zamknął drzwi, Sława zamarł. W małym pokoju o wymiarach trzy na cztery metry, oprócz tuzina szafek i kilku ławek, znajdowało się jeszcze dwóch innych chłopaków.


„Sytuacja wygląda tak...” zaczął Andriej. „Krótko mówiąc, to są Dimon i Kiryukha”.


Chłopiec stał i gapił się na dwie nowe „okoliczności”. Pierwszą myślą było wyrwanie drzwi i ucieczka do dolnej szatni, gdzie było dużo ludzi. Ale tego nie zrobił, a Andriej ostrożnie zamknął drzwi na zatrzask i pozostał przy nich. Były jeszcze jedne drzwi, ale, jak domyślił się Sława, prowadziły one do pryszniców, czyli do ślepej uliczki!


„Chłopie, nie bój się tak” – powiedział Kirill, który właśnie został przedstawiony. „Andrey, nie wyjaśniłeś mu jeszcze?”


„Nie, po prostu podszedł, a my od razu weszliśmy.


„Prawdopodobnie powinniśmy byli jakoś przygotować gościa, ostrzec go.


„Oczywiście, że powinniśmy!” – powiedział Slava tak sarkastycznie, jak tylko mógł, starając się wyglądać na pewnego siebie.


„Poznaję ludzi przez aplikację” – zaczął wyjaśniać Andriej – „dla nas trzech, a czasami nie wspominam o chłopakach. Bardzo często wszystko idzie dobrze i wszyscy zgadzają się na wszystko, dopóki nie dowiedzą się, że jest nas trzech. Wiele randek nie doszło do skutku z tego powodu. Pokazałem chłopakom twoje zdjęcie, wszystkim się spodobałaś i postanowiliśmy być podstępni. Wszystko odbywa się za zgodą wszystkich stron. Jeśli coś ci nie odpowiada, możesz odejść, nikt cię nie zgwałci.”


Slava stał nieruchomo, ale jego mózg pracował na pełnych obrotach, przechodząc przez wszystkie możliwe scenariusze dalszego rozwoju wydarzeń. Nie mógł jednak stać tak wiecznie, musiał coś powiedzieć!


„Więc będzie jakaś kolejka, czy wszyscy zamierzacie mnie zerżnąć naraz?”


„Facet nie jest zły” – powiedział Andrei, wyraźnie rozweselony. „Musisz się przygotować?”


„Jestem jak pionier – zawsze gotowy” – odparł Slava spokojnym, równym głosem, nie wierząc, że to wszystko dzieje się naprawdę.


Był już z różnymi facetami: niektórzy byli w jego wieku, inni piętnaście lat starsi, a raz zdarzyło mu się nawet „trójkąt”, ale wtedy to on był aktywny. Jednak po raz pierwszy miał zostać wzięty przez trzech mężczyzn. Chociaż nie okazywał tego i zachowywał się, jakby to było coś normalnego. Był przygotowany psychicznie, teraz musiał tylko wytrzymać fizyczne wyzwanie. Był bardzo dobry w kontrolowaniu siebie i próbował już wszystkich rozmiarów, ale taki maraton trochę go przerażał.


„No to zaczynajmy, bo nie mamy zbyt wiele czasu” – wyjaśnił Andriej, rozkładając ręczniki na ławce – „podczas gdy chłopaki wezmą prysznic”.


Slava wyjął z plecaka paczkę prezerwatyw i tubkę lubrykantu i zaczął się rozbierać. Andrei wyprzedził go, szybko zdejmując mokre spodenki. Dopiero po pozbyciu się ubrań i pozostaniu w bieliźnie Slava spojrzał na całkowicie nagiego olbrzyma. Ogromny, potężny, ale wcale nie nadmiernie umięśniony, Andrei wyglądał na twardego jak skała. Włosy w okolicy pachwiny nie były ogolone, co było niezwykłe dla Sławy, otaczając dużego członka, który nadal był w stanie spoczynku.


Sława podszedł blisko do Andreia i powąchał go, przyjemnie pachnącego jak młody mężczyzna. Sława uklęknął.


„Nie połykam spermy”.


„Nie połykaj” – odpowiedział Andriej z uśmiechem.


Wziął go za ramiona, podniósł na nogi, a następnie popchnął na ławkę. Położył go na brzuchu, usiadł na jego nogach i zaczął ugniatać jego tyłek. Szczerze mówiąc, tyłek był idealny, jak na zdjęciu, a dzięki wieloletnim uprawianiu sportu był bardzo jędrny. Andriej głaskał go, pocierał, ugniatał i położył się na nim.


„Gotowy?” – zapytał Andriej, przyciskając całe swoje ciało do chłopaka.


„Gotowy” – odpowiedział Slava, podając Andriejowi prezerwatywę, a sam otworzył lubrykant i najpierw nasmarował siebie, a potem Andrieja.


Następnie wrócili do poprzedniej pozycji, a Andriej rozpoczął „operację” penetracji. Poruszał całym ciałem, nie pomagając sobie rękami. Slava był tak podniecony, a jednocześnie „zmiękczony” przez masaż, że nie trwało to długo. Penis Andreia płynnie wszedł do końca. Slava czuł, jak jego odbyt rozciąga się bardziej niż zwykle, ale jakże było to przyjemne!


„W porządku?”


„W porządku”.


Następnie Andrei zaczął się stopniowo poruszać. Slava czuł każdy ruch i już płonął z pożądania. Postanowił, że nie dojdzie teraz z Andriejem, aby starczyło mu jeszcze na dwóch kolejnych facetów, ponieważ nie lubił brać w siebie faceta, kiedy sam już doszedł.


W międzyczasie siłacz na górze nabierał tempa. Slava na dole ciężko oddychał. Ponieważ w szatni i za drzwiami płynęła woda pod prysznicem, nie musieli się powstrzymywać. Po kilku minutach Andriej przyspieszył tempo i w pomieszczeniu zaczęły rozbrzmiewać głośne uderzenia, gdy pieprzył Slavę niemal do samego końca, wbijając swojego kutasa po jaja. Przycisnął klatkę piersiową do jego pleców , oparł łokcie o ławkę, wsuwając je między pachy Slavy, i lekko ścisnął jego klatkę piersiową dłońmi, aby pomóc mu utrzymać się w miejscu przy każdym pchnięciu. Ścisnął uda nogami i pracował biodrami jak młotem, pchając coraz mocniej. Slava był całkowicie świadomy swojej bierności i podobało mu się to. Czuł, że prawie nie może się ruszać, ale ruchy faceta na górze były dla niego wystarczające. Czuł, jak nieogolona okolica łonowa uderza w jego tyłek i rozpływał się w tym uczuciu.


Żaden z nich nie był w stanie określić, ile czasu minęło, a potem facet na górze zwolnił i zwiększył amplitudę. Raz, dwa, trzy! Cztery! I pięć!


Upadł całym ciałem na chłopca, nadal pozostając w nim. Po minucie złapał oddech i wstał z chłopca, uwalniając go.


„Idę wziąć prysznic. Kirill wkrótce tu będzie” – powiedział i zniknął pod prysznicem.


W tym momencie wyskoczył Kirill, już nagi. Kirill był nieco niższy od Andreja, miał bardziej wyrzeźbione mięśnie i mniejszą masę ciała. Podobnie jak poprzedni facet, miał włosy tylko w okolicy pachwiny, nagie tors i ramiona oraz nogi nie bardziej owłosione niż Andreja. Jego penis nie był w stanie erekcji i w tym stanie był mniejszy niż poprzedniego faceta.


Tym razem przyszła kolej na Slavę. Usiadł na krawędzi ławki, gdy Kirill podszedł do niego, tak że jego penis znalazł się na wysokości twarzy faceta. Slava zaczął go pieścić i lizać, a w ciągu minuty jego nowy przyjaciel był w pełni gotowy do działania.


Slava nie musiał długo czekać.


„Wstań i podejdź tam, do ściany” – powiedział żołnierz, wskazując na ścianę naprzeciwko drzwi wejściowych. „Tak, właśnie tak. Rozstaw szerzej nogi”.


Młody mężczyzna chwycił tubkę lubrykantu i szybko się nasmarował, podczas gdy jego partner seksualny zakładał prezerwatywę.


Tym razem penetracja przebiegła bardzo gładko. Facet za nim, mocno ściskając biodra Slavy, natychmiast przyspieszył tempo. Po kilku minutach pokój ponownie wypełnił się głośnymi uderzeniami. Slava po prostu cieszył się tym, podobnie jak jego partner, który jęczał dość głośno jak dominujący mężczyzna.


Jednak Kirill chciał uzyskać więcej doznań w krótkim czasie. Zwolniwszy tempo, naciskał na ramiona Sławy, dając mu do zrozumienia, że musi rozłożyć nogi jeszcze szerzej, aby mógł wejść głębiej. Kiedy żołnierz uznał, że kąt jest odpowiedni, kontynuował swój atak. Dla faceta, który był obiektem ataku, sytuacja nie była już tak łatwa. Penis wchodził w niego pod kątem, stymulując większy obszar i uderzając z pełną siłą w jego prostatę. Wkrótce po rozpoczęciu tego posuwania Sława poczuł, że musi skorzystać z toalety, jego penis stał się twardy jak skała i zaczął jęczeć błagalnie.


Kirill kontynuował swoje działania z taką samą intensywnością. Wtedy coś nowego zaczęło dziać się ze Sławą, zapomniał o całym dyskomforcie. Teraz z każdym pchnięciem odczuwał intensywną przyjemność; nie dotykał swojego penisa, ale płyn zaczął z niego wyciekać. Facet prawie stracił przytomność i opamiętał się dopiero, gdy Kirill z ciężkim westchnieniem wyciągnął z niego swojego penisa. A kiedy puścił Slavę, ten ostatni, nie mogąc stać na nogach z wrażenia, osunął się po ścianie na podłogę.


„Uff! Dobra robota, myślałem, że nie dotrzesz do końca.”


Slava tylko uśmiechnął się słabo na tę uwagę.


Kirill ledwo zdążył schować się pod prysznicem, kiedy wyszedł Dimon. Był już gotowy. Był mniej więcej tego samego wzrostu co Andriej – kolejny olbrzym, tylko tym razem owłosiony. Cała górna część ciała i brzuch były pokryte włosami, pod którymi kryła się szeroka, umięśniona klatka piersiowa i sześciopak. Miał więcej włosów w kroczu niż poprzedni faceci, ale nie umniejszało to rozmiaru jego penisa, który wydawał się Sławie ogromny.


Dimon podszedł i pomógł facetowi wstać.


„Żyjesz? No dalej, weź się w garść” – powiedział Dima, sadzając Slavę na ławce.


„Muszę odpocząć przez pięć minut”.


„Nie ma czasu na odpoczynek, nie ma czasu. Możesz odpocząć w domu” – powiedział nowy partner z uśmiechem.


Położywszy faceta na plecach na ławce tak, że jego tyłek zwisał z krawędzi, Dima uklęknął przed nim. Szybko założył prezerwatywę, znalazł lubrykant i nałożył go. Wymęczony odbyt nie od razu zaakceptował swojego dużego przyjaciela.


Dima naciskał delikatnie, ale wytrwale. A potem wślizgnął się do środka. Slava jęknął lekko, a doznania nie przypominały przyjemności. Dima objął ramionami nogi faceta i przyciągnął je do siebie, nabijając go na siebie. Zajęło mu mniej niż kilka minut, aby wejść w niego całkowicie. Jego owłosiona okolica łonowa dotykała jąder Slavy. Slava nie mógł się skoncentrować i nie mógł zacząć cieszyć się tą chwilą. Ponieważ był to już trzeci facet, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zaczął masturbować swojego penisa. Po raz pierwszy tego wieczoru był w stanie spojrzeć swojemu partnerowi w twarz. Dima patrzył mu prosto w oczy, nie odwracając wzroku, rejestrując każdą reakcję na swoje działania. I podobało mu się to. Przed nim leżał nagi facet na plecach z rozłożonymi nogami, a on był w nim i facet był w jego mocy.


Leżąc w tej pozycji i patrząc prosto w oczy swojego nowego przyjaciela, Slava bardzo się podniecił i po kilku minutach pracy nad sobą zaczął obficie spuszczać się na jego klatkę piersiową i wszędzie wokół niego. Masturbował się jeszcze przez minutę, przedłużając przyjemność.


„Skończyłem, doszedłem” – powiedział Slava, uwalniając swojego penisa z dłoni.


„Cóż, musisz być cierpliwy, ja jeszcze nie skończyłem” – odpowiedział Dima, nie zwalniając tempa.


„Proszę, wystarczy!” – wykrztusił ze siebie Slava.


„Nie psuj nastroju, bo to może potrwać jeszcze dłużej”.


Dimon pochylił się do przodu, chwycił Slavę za ramiona i zaczął z nową energią posuwać go w znane mu miejsce. Facet pod nim najpierw jęczał i skomlał, ale stopniowo przeszedł do jęków. Jego penis w końcu zwiotczał i teraz zwisał między nim a okolicą łonową jego partnera seksualnego.


Po kilku minutach nacisku Slava przyzwyczaił się do tego i nawet zaczął czerpać przyjemność z bycia ruchanym po osiągnięciu orgazmu. A potem Dima zagrał ostatni akord i osunął się na faceta. Po półminutowym odpoczynku wstał.


„Dobra robota, wytrzymałeś, nie doszedłeś” – powiedział zadowolony Dima.


„Trzy to za dużo, prawie dzisiaj z tobą umarłem, muszę pilnie wziąć prysznic”.


Kiedy weszli pod prysznic, przywitały ich zadowolone twarze Andreia i Kirilla. Dima odepchnął przyjaciół, wszedł pod prysznic i zaczął się szybko myć.


„No cóż, kolego, to tyle na dzisiaj” – powiedział wesoło Andrej. „Do zobaczenia w następny piątek?”.


„Do zobaczenia w piątek” – odpowiedział Slava zrezygnowanym głosem.


„Co to za ton? Coś nie tak?” – zapytał zaskoczony Kirill. „Wydawało mi się, że naprawdę ci się podobało”.


„Naprawdę mi się podobało, ale trzech silnych mężczyzn na mnie to dużo, kiedy nie jest się do tego przyzwyczajonym”.


„Cóż, musisz się do tego przyzwyczaić” – powiedział Andrei.


„W takim razie przyzwyczaję się”.


poniedziałek, 10 marca 2025

Wycieczka do koszar

 TO OPOWIADANIE NIE JEST MOJEGO AUTORSTWA

Pochodzi z rosyjskiej strony https://rasskaz.bluesystem.me/. Tłumaczone jest maszynowo przez Deepl i moją korektą. Oryginał: https://rasskaz.bluesystem.me/read.php?sid=722 Autor: JJ.
============================




Musiałem dużo podróżować po kraju w ramach podróży służbowych. Przejechałem pół kraju, ale najbardziej zapadła mi w pamięć podróż do małego miasteczka na Uralu.

Gospodarz oddał do mojej dyspozycji oddzielne jednopokojowe mieszkanie. Wykonywałem wszystkie podstawowe prace do piątej wieczorem. Miasto było małe i nieznane mi za bardzo. Wieczorem nie było co robić, więc postanowiłem kupić sobie piwo i prowiant, by spędzić wieczór przed telewizorem. Najbliższy klep znajdował się obok domu, w którym przydzielono mi mieszkanie, więc aby zaoszczędzić czas, postanowiłem wszystko tam kupić.

Na ulicy nie było zbyt wielu ludzi. W drodze do sklepu zauważyłem stojącego obok żołnierza, który sądząc po wyglądzie był ewidentnie „młodym”. Kiedy podszedłem do sklepu, rozejrzałem się po nim znudzonym wzrokiem - wybór piwa i przekąsek był oczywiście niewielki. Zdając sobie sprawę, że nie mam wyboru, wziąłem kilka butelek piwa, kromki, ser, chipsy i już miałem iść do domu, gdy podszedł do mnie ten żołnierz i poprosił o drobne.

Wiedząc z własnego doświadczenia o ciężkiej codzienności służby wojskowej dałem mu kilkadziesiąt rubli i zaproponowałem, że odprowadzi mnie kawałek do domu. Chętnie się zgodził.

W tym miejscu należy powiedzieć, że miałem już jakieś doświadczenie w rozmowach z żołnierzami i postanowiłem dowiedzieć się, jak to jest w jego jednostce, zwłaszcza że nie chciałem nudzić się sam wieczorem.

- Denis - tak miał na imię mój nowy znajomy - czy masz w swojej jednostce żołnierzy, których mógłbym zaprosić do siebie na noc? - Zapytałem go bez przygotowania.

Najwyraźniej nie spodziewał się takiego obrotu sprawy i natychmiast zwolnił. Odpowiedział jednak niemal natychmiast, nieco zawstydzony:

- Właściwie to tak, lubimy się tak bawić.

- U was się idzie regulaminowo?

- Nie, wszyscy idą falowo.

- Jak możemy to rozwiązać? Spędzam noc sam i chciałbym coś mieć z wizyty w tym miasteczku.

- Mogę porozmawiać ze starszym oficerem. Myślę, że to realne - a po chwili milczenia dodał - a może chcesz spędzić noc w naszych koszarach?

Teraz przyszła kolej na moje zdziwienie.

- Czy to możliwe?

- Tak, da się to zorganizować, jeśli jesteś gotowy na to, z czym to się wiąże.

Służyłem już dawno temu, ale na myśl o możliwym gangbangu z młodymi żołnierzami od razu zakręciło mi się w głowie. W głowie mi zaszumiało na myśl o tym co może się wydarzyć.

- Kiedy, o której? - Z napięcia chciało mi się wyć.

- Pokaż mi gdzie mieszkasz, odbiorę cię po dziewiątej.

Z tymi słowami właśnie doszliśmy do wejścia domu, w którym mieszkałem.

- Tutaj, na parterze, mieszkanie po lewej stronie. Zapamiętasz?

Denis rzucił mi przebiegłe spojrzenie:

- Tak, zaraz. Jaki masz rozmiar buta?

- Czterdzieści trzy.

Nie pożegnaliśmy się i poszedłem do swojego pokoju, a on wrócił do jednostki.

***

Przez następne cztery godziny nie mogłem przestać myśleć o nadchodzącym gangbangu w koszarach. Nie miałem wątpliwości, że będzie to trójkąt.

Na początku dziesiątego wieczoru nieśmiało zadzwonił dzwonek do drzwi. Na progu stał Denis z torbą podróżną.

- Wejdź, zaraz przyjdę.

Denis wszedł i wyciągając do mnie torbę, powiedział:

- Masz, przebierz się, tak będzie lepiej.

Spojrzałem na niego zakłopotany, wziąłem torbę i otworzyłem ją. Był to znoszony mundur wojskowy i buty. Wszedł ze mną do pokoju. Położyłem wszystko, co przyniosłem na łóżku i zacząłem się przebierać. W torbie nie znalazłem koszulki ani spodni, więc postanowiłem założyć swoje, ale Denis powiedział:

- Zdejmij spodnie i koszulkę, nie będą ci potrzebne. Załóż tylko mundur.

Spojrzałem na niego ponownie, zakłopotany, ale nie sprzeciwiłem się. Nie było sensu się wycofywać. Moja wyobraźnia budziła się na myśl o nadchodzącej nocy. Rozebrałem się do naga i założyłem spodnie, bluzę i buty. Naciągając na tył głowy czapkę, którą przyniósł, zostałem przemieniony w „poborowego”, z tą różnicą, że włosów na mojej głowie było nieco więcej niż normalnie.

- I jak? - zapytałem.

- Może być, chodźmy - odpowiedział Denis, a po wyrazie jego twarzy poznałem, że doskonale rozumie, co spotka mnie w koszarach i nie jest zazdrosny.

„Nieważne" - pomyślałem i wyszliśmy.

Piętnaście minut później zbliżyliśmy się do jednostki. W punkcie kontrolnym sierżant na służbie wydawał się być tego świadomy naszej maskarady, więc nie było żadnych pytań i za kilka minut zbliżaliśmy się do jednego z baraków. Było około dziesiątej wieczorem. Pochmurno. Cały się trząsłem od tego, co miało się wydarzyć.

Kiedy weszliśmy do środka, uderzył mnie wojskowy zapach, który jest niepowtarzalny i trudny do opisania słowami. Sierżant wyszedł nam na spotkanie. Był krzepki, gruby, zdrowy, z okrągłą, ale przyjemną twarzą.

- Co, przybyły posiłki? - powiedział. - Chodźcie, pokażę wam wasze prycze, szeregowy.

Poszliśmy w głąb koszar. Kompania szykowała się do snu. Myślałem, że skręcę sobie kark, bo chciałem zobaczyć wszystko. W koszarach było ponad pięćdziesięciu żołnierzy. Piętrowe łóżka, półmrok. Prawie wszyscy żołnierze byli w bieliźnie, a widok tylu prawie nagich ciał przyprawiał mnie o zawrót głowy. Nie chciałem myśleć o tym, co stanie się ze mną dalej. Oczy wszystkich mężczyzn, którzy przygotowywali się do pójścia spać, były skierowane na mnie. Poszliśmy do odległego kąta, gdzie było osobne łóżko.

- To twoje miejsce na noc. Przygotuj się do spania - powiedział sierżant i wyszedł.

Zdjąłem buty, skarpetki i mundur, a ponieważ nie miałem nic pod mundurem, byłem zupełnie nagi. Z pobliskich łóżek rozległy się okrzyki aprobaty. Położyłem mundur na stołku i położyłem się na łóżku. Nie było prześcieradeł ani koców, więc byłem zupełnie nagi. Było duszno. Mój kutas był napięty, a tyłek jęczał niepokojąco. Rozległo się polecenie „światła zgaś” i zapadła całkowity mrok. Na początku było cicho i ciemno, tylko gdzieś w oddali słyszałem, że niektórzy żołnierze dalej sprzątają prysznice. 

Gdy tylko moje oczy przyzwyczaiły się do ciemności, zobaczyłem czterech żołnierzy zbliżających się do mojego łóżka. Wszyscy byli kompletnie nadzy, a u dwóch z nich coś podskakiwało między nogami, kiedy szli. A miało co podskakiwać! Jeden z nich, sierżant, który mnie poznał, wspiął się na łóżko, usiadł na mojej klatce piersiowej (leżałem na plecach), tak że jego gruby i niemały kutas znalazł się na mojej twarzy:

- Zaczynamy, dawaj - powiedział.
Zawirował swoim podekscytowanym kutasem wokół mojej twarzy, dając mi szansę na polizanie go ze wszystkich stron, po czym wstał trochę i wbił swój kołek w moje już otwarte usta. Nie był szorstki, ale bardzo dobry. Wzięłam go całego, ale nie dotarłam do jego jąder. Zaczął poruszać swoim kutasem tam i z powrotem, próbując wepchnąć go tak głęboko, jak tylko mógł. Krztusiłam się, ale wytrzymałam. Facet był naprawdę dobry. Około 200 funtów, gruby, ale nie gruby. Jego kutas był gruby, ale z ładną skórą. Pieprzył mnie mocno, ale nie szorstko. Kiedy nacisk jego kutasa na moje gardło osiągnął swój limit, ktoś podciągnął moje nogi tak, że moja głowa była nieco bardziej odchylona do tyłu. Sierżant wykorzystał to i wepchnął swojego kutasa w moje usta jeszcze głębiej, tak, że jego jaja uderzały o mój podbródek.

W międzyczasie moje nogi były rozłożone i poczułem gorącą główkę próbującą wejść w mój zwieracz. Rozluźniłem się i gruby kutas wszedł we mnie, na początku tylko trochę, ale przy drugim pchnięciu wszedł we mnie całkowicie. Krzyknąłbym, ale sierżant wbijał się we mnie bez żadnych hamulców. Siorbiąc i dysząc brałem teraz ich dwóch. Zaczęli pieprzyć mnie w dupę z nie mniejszym zapałem.
Inny z nich usiadł na krawędzi łóżka obok mojej głowy i walił sobie obok mojej twarzy... Oszalałem na punkcie pieprzących mnie facetów, ale zdałem sobie sprawę, że to dopiero początek. Pierwszym, który spuścił mi się do ust był sierżant, długo się spuszczał, delektując się każdą salwą. Ledwo zdążyłem połknąć jego gęstą, ciepłą spermę. Następnie wyciągnął swojego kutasa, i zszedł ze mnie, aby trzeci żołnierz mógł uzyskać dostęp do mojej twarzy. Spuścił się na mnie w tym samym czasie, co ten, który pieprzył mnie w dupę. W ten sposób zalał moje oczy, nos i uszy swoją spermą. Moja dupa płonęła.

Ale przerwa nie wchodziła w grę. Czwarty zawodnik już przewracał mnie na brzuch. Przycisnąłem twarz do poduszki i rozłożyłem nogi. Podeszło do mnie jeszcze trzech zawodników. Jeden z nich podszedł od przodu, usiadł na poduszce plecami do wezgłowia, tak że moje usta znalazły się nad jego kutasem. Drugi kutas już wchodził w moją dupę, nie tak gruby jak pierwszy, ale oczywiście dłuższy. Teraz znowu byłem pieprzony przez dwóch mężczyzn. Pracowałam ustami, podczas gdy żołnierz tylko naciskał ręką na moją głowę, abym wzięła go głębiej. Mój tyłek był już rozluźniony i czerpałam maksymalną przyjemność z tego, co się działo. Ale przyjemność skończyła się po około pół godzinie. Potem zostałem zerżnięta pod rząd przez wszystkich starych żołnierzy i roczniaków. Nie czułem już haju i tylko jęczałem kiedy natępny wojak brał mnie maszynowo. Moja twarz była pokryta spermą facetów, którzy nieustannie spuszczali się na mnie. Byłem zmuszana do przyjmowania różnych pozycji i po dwóch i pół godzinie byłem już tylko lalką, pieprzoną przez prawie wszystkich mężczyzn w baraku. Nie pamiętam, ile razy doszedłem.

Skończyło się o trzeciej nad ranem, kiedy prawie wszyscy żołnierze mnie zaliczyli z wyjątkiem najmłodszych, jak się później dowiedziałem, z których niektórzy byli wykorzystywani prawie każdej nocy, tak jak ja. W koszarach unosił się ostry zapach spermy i potu. 

Ale odpoczynek nie nastąpił. Sierżant dyżurny zmusił mnie do wstania i wysłał do toalety, abym pomógł młodym żołnierzom, którzy sprzątali tam przez całą noc. Ledwo powłócząc nogami, dotarłem do toalety. Pracowało tam dwóch innych mężczyzn. Nie odezwali się ani słowem, tylko patrzyli na mnie smutno. Sierżant wyjaśnił mi, co trzeba zrobić i wyszedł, mówiąc, że wróci sprawdzić, co ze mną.

Ale odpoczynek nie nastąpił. Zostałem zmuszony do wstania przez sierżanta dyżurnego i wysłany do toalety, aby pomóc młodym bojownikom, którzy sprzątali tam przez całą noc. Ledwo powłócząc nogami, dotarłem do toalety. Pracowało tam dwóch innych mężczyzn. Nie odezwali się ani słowem, tylko patrzyli na mnie smutno. Sierżant wyjaśnił mi, co trzeba zrobić i wyszedł, mówiąc, że wróci sprawdzić, co ze mną. Chwilę później zaczęliśmy rozmawiać i to właśnie ci faceci powiedzieli mi, że mieli w swoich barakach kilka osób, które były wykorzystywane tak jak ja. Było mi ich żal, ale nic nie mogłem zrobić. Zdając sobie sprawę, że ci faceci również chcieli się spuścić, po chwili podszedłem do jednego z nich i uklęknąłem przed nim, zdjąłem jego bieliznę i zacząłem lizać jego jądra. Zaczął rosnąć, a potem obnażyłem jego głowę i zacząłem ją powoli ssać. Facet jęknął. Najwyraźniej nie był rozpieszczany takim traktowaniem. Po pięciu minutach spuścił się we mnie obficie, pogłaskał dłonią po głowie i powiedział „dziękuję”. Potem zrobiłem to samo z drugim. Sprawiło im to ogromną przyjemność. 

Około godziny przed pobudką zabrano mnie z powrotem na moją starą pryczę i kilku mężczyzn pieprzyło mnie w kółko. Nie miałem siły, więc posłusznie robiłem, co chcieli. O szóstej rano zarządzili pobudkę. Ten sam facet, który przyniósł mój mundur do domu, podszedł do mnie, ubrałem się i wróciliśmy. Trudno powiedzieć, jak dotarłem do domu. Czasami wojak pomagał mi, żebym nie upadł po drodze. Pomógł mi otworzyć drzwi, rozebrać się. Potem wziął mundur i wyszedł.

Siedziałem nagi na łóżku przez około godzinę z rozłożonymi nogami, śluzem i spermą sączącą się z mojego tyłka. Potem zebrałem myśli i poszedłem do wanny. Po prysznicu było trochę łatwiej i znów leżałem na łóżku, odtwarzając w głowie wydarzenia z poprzedniej nocy. Po południu wróciłam do domu, ale jeszcze przez co najmniej tydzień chodziłem z rozłożonymi nogami. Nie żałowałem tego i gdybym miał okazję, zrobiłbym to jeszcze raz.